Wiersze Miłosne


Losowy wiersz

Ile wełenki na białej owieczce, tyle miłości i uczciwości w każdej panieneczce. Dziewczyna rośnie do pachołka, a nie do kołka. Panno ubogo, trzymaj się chędogo. I do panny, i na łowy nie chodź, waćpan, gdyś nie zdrowy. Panna obrotna bywa zalotna. Każdo dziołcha mo mieć sześć P: piękno, pilno, poczciwo, porzóndno, posłuszno i pieniynżyto. Nie każdy rozumie, co biała płeć umie. Choćby koza biała, byle posag miała. Panna bez posagu, jak koń bez ogona i grzywy. Choćby była jako gwiazda - bez posagu za nic każda. Piękna panna - połowa posagu. Piękna panna - wór złota - suma oczywista: kochanków trzysta. Wysoko patrzała, a z niska sikała (o dziewczynie, która myślała o panu, a wyszła za chłopa). Tylko stare panny nie boją się stanu oblężenia. Stara panna jest jako przejrzała gruszka i temu spadnie na łeb, co jej nie trzęsie. Stara panna wadzi się i z kamieniami na drodze. O odmówioną pannę chciwiej się starają. Dziewczyna jest jak pieniądz: chce się wydać. Wydej się niebogo, jak nie ma za kogo. O wydaniu myśli, a bryje warzić nie umie. Pieniądze i białogłowy zawracają ludziom głowy. Gdy panna ma pieniądze i hojne dochody, nie upatruj stanu i krasnej urody. £adna do kochania, bogata do wziątku. Jest pszeniczka, będzie mąka, są pieniążki, będzie żonka. Bez wianka panna, bez śniegu sanna nic warta. Każda panna przecie swój wianek zgniecie. Pieniądze się rozeszły, a koczkodan w domu. Każda potwora znajdzie swego amatora. Panna nie jak wino, ale jak masło - traci z upływem czasu. Najlepsze są stare wina, a młoda dziewczyna. Nie przebieraj panno, żebyś nie przebrała, żebyś za kanarka wróbla nie dostała. Poty panna przebierała, aż na koszu została. Młodą pannę trza do wydania namawiać, a stara sama się kawalerowi oświadczy. Moda starej panny ozdoba. Nie pomogą szminki, mody, kiedy pannie brak urody. Kiedy się panna maluje, boską rękę poprawuje. Synek ma dycki czas, a dziełucha ni. Kaj się merty darzóm, tam się dziywki starzóm. Nie chytej się chłopa, jak mu nie zradzisz. Lepiej dziewką siwieć, niż za mężem parszywieć. Powstałaś z żebra chłopskiego, to stój babo u boku jego. Lepsza Kaśka spracowana, niż Anulka wychuchana. Nie bierz dziewki za żonę po trzydziestu latach, bo dziewka po trzydziestu latach tyle znaczy, co kogut po siedmiu. Z dziewczyną na wydaniu jak z chlebem do pieca - trzeba się spieszyć. Jaki taki hałapała, bylech jyny chłopa miała. Choć o jednym oku, byle tego roku. Choćby pił, choćby bił, byle był. Święty Prokopie, dajże po chłopie. Niech idzie za woła, aby w domu nie boła. Do dziewczyny z siwą głową, jak do psa z jeżem. Kobieta młoda, mąż stary - pewne w domu swary. Zachciało się starej babie galanta. I panieneczki łykają po trzy kwarteczki, i przepijają swe wianeczki. Kiedy piją panieneczki, przepijają swe wianeczki. Choć się będę opierała, taki wy mnie wiedźcie. Idąc za mąż płacze panna oczyma, a śmieje się w sercu. Śmiać się i płakać bez przyczyny umieją wszystkie dziewczyny. Zapomnisz wnet swobody, ino pójdziesz z pieluszkami do wody. Jak panna czyni z tobą, tak na pewno i z innymi. Skoro panna przyjmie kochanka, już o cnocie mała wzmianka. Kto wziął pannę, bierze i jej spódnice. Co się w pannie taiło, to po ślubie się wyjawi. Panienka uparta trzech groszy nie warta. W koniu wiosna, a w pannie ślub wady odkrywa. Do tańca z panną biej skoczno, do wołtarza pomału. Lepsza jedna panna, niźli czterej wdowy. Dziewica płocha nigdy nie kocha. Dziewica zakochana nie zna nad sobą pana. Młoda i gorąca dziewka zagrzeje siedmiu parobków na lodzie. Mała dziewka do pieszczoty, wielka do roboty. Szlachecka dziewka, księży parobek - to lichy dorobek. Przetak rozdarty, panna zbałamucona - licha warte. Na to się dziewczęta rodziły, żeby chłopców zwodziły. Jak się córka urodzi, to jakby się siedmiu złodziei do komory podkopało. Umiała ona brać mężczyzn na lep. Baba powinna mieć czym oddychać i na czym siedzieć. Trzyma go na linie, póki się inny nie nawinie. Ręka dla każdego, serce dla jednego. Od kieliszka i dziewczyn to i kijem nie odstraszy. Do szklanki i dziewczyny nie rachuje się godziny. Dzieweczka, wódeczka i skrzypeczka gubią młodzieńca. Trzy rzeczy na świecie goją ludzkie rany: dziewecka, kwaterecka, worecek napchany. Kiedy pies ma ukąsić, to warczy, pszczoła brzęczy, a dziewka tylko ślepiami błyśnie. Pies, wesz i dziewczyna wojska się trzyma. £acniej wór pcheł upilnować niż jedną kobietę. Nie o to ją bito, że chodziła w żyto, ale że w domu nie sypiała. Kto bierze nadobną dziewicę, ten sieje dla wróblów pszenicę. Kto dziewice chce widzieć, niech do Kolna jedzie. Powiadają, że w Kolnie mieszkają prawice. Nie chodź dziewczyno do dwora, bo wrócisz półtora. Siedź panno w kącie, nie uszarpną cię. Gdy dzieweczka to ją czesz, a gdy większa to ją strzeż, jak dorośnie zapłać komu, by ją zabrał z twego domu. Z kobietami wielka bieda, lecz bez kobiet żyć się nie da. Kobieta bez zalotności, to kwiat bez woni. Kobieta winna być jak herbata: słodka, delikatna i gorąca. Kobieta, co się stroi do południa, od południa mało warta. Nie pomoże bielidło, kiedy baba straszydło. Kobieta czy kocha, czy nienawidzi - nigdy w miarę. Kobiety te są najlepsze, o których najmniej mówią. Jeszcze panna nie zna pana, a już randka rozbierana. Kto lubi ubierać kobietki, tego one za to rozbierają. W kobiecie wszystko może być doskonałością. Kobieta jak cukierek: bez opakowania słodsza. Kobiety nie bij nawet kwiatem. Jak chłop kobietę przez dziesięć progów przewlecze, to dopiero będzie dobra. Choć chłop bije i kopie, to najlepiej przy chłopie. Jak kobieta idzie za mąż, to siedmiu diabłów pod pachą trzyma. Jak ryba spomiędzy przynęt wybiera tę, która jej się podoba, tak też kobieta wybiera spomiędzy wielu mężczyzn jednego. Jedna lekkomyślna kobieta więcej kobiet zepsuje niż dziesięciu mężczyzn. Każda kobieta dwa razy szaleje: kiedy się kocha i kiedy siwieje. Strzeż się przed złymi kobietami, a nie wierz dobrym. Do nieba żywcem będzie wzięty, kto pozna wszystkie kobiet wykręty. Kobiecie i koniowi nigdy nie dowierzaj. Ani na wsi, ani w mieście nie trzeba wierzyć niewieście. Z przodu strzeż się kobiet, z boku unikaj karety, konia z tyłu nie tykaj, a przed głupcem wszędzie zmykaj. Lat piętnaście kiedy minie, nie ma co wierzyć dziewczynie. I najmędrszego filozofa piętnastoletnia gąska w pole wyprowadzi. Już mi minęło szesnaście latek, musze się wpisać w rejestr mężatek. Kobieta ma tyle lat, na ile wygląda, mężczyzna - na ile się czuje. Kobieta bez męża jest ni to, ni owo. Robota kobiecka choć nieznaczna, ale smaczna. Kasza i Kasia, są to dwie potrawy: jedna na pożytek, druga dla zabawy. Nierządna Kaśka, kiedy pozna Jaśka. Rychło się słaba zadyszy kobietka, gdy za nią w pogoń bieży miłość letka. Wiśnia i kobieta rumienią się, gdy dojrzewają. Rumieni się jak panienka. Rumieni się jak po pierwszej nocy. Lepszy jest grzech męski niż cnota niewieścia. Mów niewieście co chcesz, jedno jej nie mów: larwo. Nie ustrzeżesz niewiasty świerzbiącego łona. Nie ustrzeżesz dziewczyny (od szwanku, hańby), jeśli chłopca zechce, im zakaz bywa sroższy, tym coś bardziej łechce. Niewiasta do tego, co jej się zabaży miłego, zawsze się pnie. Niewiasta jest połowicą człowieka bożego, a połowicą diabłową. Spod każdej spódnicy diabeł zerka. Niewiasta, która wstyd straci, prędko się z niecnotą zbraci. Niewiasta ma być w panieńskim stanie wstydliwa, w małżeńskim poczciwa, a we wdowim stateczna. Woda, ogień i niewiasta nigdy nie powiedzą, że basta. Niewiasta piękna a głupia, jest jak złote kolce w pysku świni. Niewiastę zwyciężyć - nie męstwo. Konia i niewiasty trudno dostać ze wszystkimi cnotami. Koń zatargowany, panna zaręczona - najdroższe. W ustach niewieścich słodycz się mieści. Baba z dużą gębą nigdzie się nie mieści, ale z dużą dupą w każde drzwi wejdzie. Zgasiwszy świecę, wszystkie niewiasty jednakie. Zawsze lepsze dwie młode niewiasty niż jedna stara. Kiedy stara, to witajcie, kiedy młoda, to chwytajcie. Kogo stara baba pochwyci, temu na podzwonne dać. Kto starą pocałuje, sto dni odpustu dostępuje. Kto z babą wojuje, pewno pożałuje. Lepsza w chłopie jedna żyła, niźli w babie cała siła. Najlepszo jest baba pieczono. Głupi przyjaciel, kiepski sąsiad, baba złośnica - trzy choroby. Chałupa bez płota, a baba bez chłopa to jedno. Nie miała baba kłopota, wzięła sobie kokota. Z babą jest źle, ale bez baby jeszcze gorzej. Znajdzie męża baba stara gdy ma bitego talara. Nasze babki nie wiedziały, a dzieci miały. Stało się, miała panna dziecko. Jeszcze nikt się taki nie narodził, co by babie dogodził. Jak się baba rozigra, to i końca nie ma. Baba pijana podobna do szatana. Baba z piekła rodem. Baba gruba - chłopa chluba. Baba jak deska do prasowania. Baby do chłopa, a krowy do żłobu nie trza pędzić ani na łańcuchu wieść. Baba skrzy, to chłop drży. Kto wozu i baby nie smaruje, temu oboje głowę trajkocą. Nie trzeba mu psa, bo go baba obszczeka. Nie ma mięsa bez kości, a baby bez złości. Ochota bez niewiast to ciało bez duszy. Wiosna panna, lato matka, jesień wdowa, zima macocha. Wom dobrze mamulko, wyście se wziyni tatulka, a mnie dowocie cudzego. Chcesz córuni, pokłoń się wprzód mamuni. Jaka rodzina, taka dziewczyna. Jaka mać, taka nać. Przyjaźń dwóch kobiet jest tylko złością przeciw trzeciej.

Ile wełenki na białej owieczce, tyle miłości i uczciwości w każdej panieneczce.

Dziewczyna rośnie do pachołka, a nie do kołka.

Panno ubogo, trzymaj się chędogo.

I do panny, i na łowy nie chodź, waćpan, gdyś nie zdrowy.

Panna obrotna bywa zalotna.

Każdo dziołcha mo mieć sześć P: piękno, pilno, poczciwo, porzóndno, posłuszno i pieniynżyto.

Nie każdy rozumie, co biała płeć umie.

Choćby koza biała, byle posag miała.

Panna bez posagu, jak koń bez ogona i grzywy.

Choćby była jako gwiazda - bez posagu za nic każda.

Piękna panna - połowa posagu.

Piękna panna - wór złota - suma oczywista: kochanków trzysta.

Wysoko patrzała, a z niska sikała (o dziewczynie, która myślała o panu, a wyszła za chłopa).

Tylko stare panny nie boją się stanu oblężenia.

Stara panna jest jako przejrzała gruszka i temu spadnie na łeb, co jej nie trzęsie.

Stara panna wadzi się i z kamieniami na drodze.

O odmówioną pannę chciwiej się starają.

Dziewczyna jest jak pieniądz: chce się wydać.

Wydej się niebogo, jak nie ma za kogo.

O wydaniu myśli, a bryje warzić nie umie.

Pieniądze i białogłowy zawracają ludziom głowy.

Gdy panna ma pieniądze i hojne dochody, nie upatruj stanu i krasnej urody.

£adna do kochania, bogata do wziątku.

Jest pszeniczka, będzie mąka, są pieniążki, będzie żonka.

Bez wianka panna, bez śniegu sanna nic warta.

Każda panna przecie swój wianek zgniecie.

Pieniądze się rozeszły, a koczkodan w domu.

Każda potwora znajdzie swego amatora.

Panna nie jak wino, ale jak masło - traci z upływem czasu.

Najlepsze są stare wina, a młoda dziewczyna.

Nie przebieraj panno, żebyś nie przebrała, żebyś za kanarka wróbla nie dostała.

Poty panna przebierała, aż na koszu została.

Młodą pannę trza do wydania namawiać, a stara sama się kawalerowi oświadczy.

Moda starej panny ozdoba.

Nie pomogą szminki, mody, kiedy pannie brak urody.

Kiedy się panna maluje, boską rękę poprawuje.

Synek ma dycki czas, a dziełucha ni.

Kaj się merty darzóm, tam się dziywki starzóm.

Nie chytej się chłopa, jak mu nie zradzisz.

Lepiej dziewką siwieć, niż za mężem parszywieć.

Powstałaś z żebra chłopskiego, to stój babo u boku jego.

Lepsza Kaśka spracowana, niż Anulka wychuchana.

Nie bierz dziewki za żonę po trzydziestu latach, bo dziewka po trzydziestu latach tyle znaczy, co kogut po siedmiu.

Z dziewczyną na wydaniu jak z chlebem do pieca - trzeba się spieszyć.

Jaki taki hałapała, bylech jyny chłopa miała.

Choć o jednym oku, byle tego roku.

Choćby pił, choćby bił, byle był.

Święty Prokopie, dajże po chłopie.

Niech idzie za woła, aby w domu nie boła.

Do dziewczyny z siwą głową, jak do psa z jeżem.

Kobieta młoda, mąż stary - pewne w domu swary.

Zachciało się starej babie galanta.

I panieneczki łykają po trzy kwarteczki, i przepijają swe wianeczki.

Kiedy piją panieneczki, przepijają swe wianeczki.

Choć się będę opierała, taki wy mnie wiedźcie.

Idąc za mąż płacze panna oczyma, a śmieje się w sercu.

Śmiać się i płakać bez przyczyny umieją wszystkie dziewczyny.

Zapomnisz wnet swobody, ino pójdziesz z pieluszkami do wody.

Jak panna czyni z tobą, tak na pewno i z innymi.

Skoro panna przyjmie kochanka, już o cnocie mała wzmianka.

Kto wziął pannę, bierze i jej spódnice.

Co się w pannie taiło, to po ślubie się wyjawi.

Panienka uparta trzech groszy nie warta.

W koniu wiosna, a w pannie ślub wady odkrywa.

Do tańca z panną biej skoczno, do wołtarza pomału.

Lepsza jedna panna, niźli czterej wdowy.

Dziewica płocha nigdy nie kocha.

Dziewica zakochana nie zna nad sobą pana.

Młoda i gorąca dziewka zagrzeje siedmiu parobków na lodzie.

Mała dziewka do pieszczoty, wielka do roboty.

Szlachecka dziewka, księży parobek - to lichy dorobek.

Przetak rozdarty, panna zbałamucona - licha warte.

Na to się dziewczęta rodziły, żeby chłopców zwodziły.

Jak się córka urodzi, to jakby się siedmiu złodziei do komory podkopało.

Umiała ona brać mężczyzn na lep.

Baba powinna mieć czym oddychać i na czym siedzieć.

Trzyma go na linie, póki się inny nie nawinie.

Ręka dla każdego, serce dla jednego.

Od kieliszka i dziewczyn to i kijem nie odstraszy.

Do szklanki i dziewczyny nie rachuje się godziny.

Dzieweczka, wódeczka i skrzypeczka gubią młodzieńca.

Trzy rzeczy na świecie goją ludzkie rany: dziewecka, kwaterecka, worecek napchany.

Kiedy pies ma ukąsić, to warczy, pszczoła brzęczy, a dziewka tylko ślepiami błyśnie.

Pies, wesz i dziewczyna wojska się trzyma.

£acniej wór pcheł upilnować niż jedną kobietę.

Nie o to ją bito, że chodziła w żyto, ale że w domu nie sypiała.

Kto bierze nadobną dziewicę, ten sieje dla wróblów pszenicę.

Kto dziewice chce widzieć, niech do Kolna jedzie.

Powiadają, że w Kolnie mieszkają prawice.

Nie chodź dziewczyno do dwora, bo wrócisz półtora.

Siedź panno w kącie, nie uszarpną cię.

Gdy dzieweczka to ją czesz, a gdy większa to ją strzeż, jak dorośnie zapłać komu, by ją zabrał z twego domu.

Z kobietami wielka bieda, lecz bez kobiet żyć się nie da.

Kobieta bez zalotności, to kwiat bez woni.

Kobieta winna być jak herbata: słodka, delikatna i gorąca.

Kobieta, co się stroi do południa, od południa mało warta.

Nie pomoże bielidło, kiedy baba straszydło.

Kobieta czy kocha, czy nienawidzi - nigdy w miarę.

Kobiety te są najlepsze, o których najmniej mówią.

Jeszcze panna nie zna pana, a już randka rozbierana.

Kto lubi ubierać kobietki, tego one za to rozbierają.

W kobiecie wszystko może być doskonałością.

Kobieta jak cukierek: bez opakowania słodsza.

Kobiety nie bij nawet kwiatem.

Jak chłop kobietę przez dziesięć progów przewlecze, to dopiero będzie dobra.

Choć chłop bije i kopie, to najlepiej przy chłopie.

Jak kobieta idzie za mąż, to siedmiu diabłów pod pachą trzyma.

Jak ryba spomiędzy przynęt wybiera tę, która jej się podoba, tak też kobieta wybiera

spomiędzy wielu mężczyzn jednego.

Jedna lekkomyślna kobieta więcej kobiet zepsuje niż dziesięciu mężczyzn.

Każda kobieta dwa razy szaleje: kiedy się kocha i kiedy siwieje.

Strzeż się przed złymi kobietami, a nie wierz dobrym.

Do nieba żywcem będzie wzięty, kto pozna wszystkie kobiet wykręty.

Kobiecie i koniowi nigdy nie dowierzaj.

Ani na wsi, ani w mieście nie trzeba wierzyć niewieście.

Z przodu strzeż się kobiet, z boku unikaj karety,

konia z tyłu nie tykaj, a przed głupcem wszędzie zmykaj.

Lat piętnaście kiedy minie, nie ma co wierzyć dziewczynie.

I najmędrszego filozofa piętnastoletnia gąska w pole wyprowadzi.

Już mi minęło szesnaście latek, musze się wpisać w rejestr mężatek.

Kobieta ma tyle lat, na ile wygląda, mężczyzna - na ile się czuje.

Kobieta bez męża jest ni to, ni owo.

Robota kobiecka choć nieznaczna, ale smaczna.

Kasza i Kasia, są to dwie potrawy: jedna na pożytek, druga dla zabawy.

Nierządna Kaśka, kiedy pozna Jaśka.

Rychło się słaba zadyszy kobietka, gdy za nią w pogoń bieży miłość letka.

Wiśnia i kobieta rumienią się, gdy dojrzewają.

Rumieni się jak panienka.

Rumieni się jak po pierwszej nocy.

Lepszy jest grzech męski niż cnota niewieścia.

Mów niewieście co chcesz, jedno jej nie mów: larwo.

Nie ustrzeżesz niewiasty świerzbiącego łona.

Nie ustrzeżesz dziewczyny (od szwanku, hańby), jeśli chłopca zechce, im zakaz bywa sroższy, tym coś bardziej łechce.

Niewiasta do tego, co jej się zabaży miłego, zawsze się pnie.

Niewiasta jest połowicą człowieka bożego, a połowicą diabłową.

Spod każdej spódnicy diabeł zerka.

Niewiasta, która wstyd straci, prędko się z niecnotą zbraci.

Niewiasta ma być w panieńskim stanie wstydliwa, w małżeńskim poczciwa, a we wdowim stateczna.

Woda, ogień i niewiasta nigdy nie powiedzą, że basta.

Niewiasta piękna a głupia, jest jak złote kolce w pysku świni.

Niewiastę zwyciężyć - nie męstwo.

Konia i niewiasty trudno dostać ze wszystkimi cnotami.

Koń zatargowany, panna zaręczona - najdroższe.

W ustach niewieścich słodycz się mieści.

Baba z dużą gębą nigdzie się nie mieści, ale z dużą dupą w każde drzwi wejdzie.

Zgasiwszy świecę, wszystkie niewiasty jednakie.

Zawsze lepsze dwie młode niewiasty niż jedna stara.

Kiedy stara, to witajcie, kiedy młoda, to chwytajcie.

Kogo stara baba pochwyci, temu na podzwonne dać.

Kto starą pocałuje, sto dni odpustu dostępuje.

Kto z babą wojuje, pewno pożałuje.

Lepsza w chłopie jedna żyła, niźli w babie cała siła.

Najlepszo jest baba pieczono.

Głupi przyjaciel, kiepski sąsiad, baba złośnica - trzy choroby.

Chałupa bez płota, a baba bez chłopa to jedno.

Nie miała baba kłopota, wzięła sobie kokota.

Z babą jest źle, ale bez baby jeszcze gorzej.

Znajdzie męża baba stara gdy ma bitego talara.

Nasze babki nie wiedziały, a dzieci miały.

Stało się, miała panna dziecko.

Jeszcze nikt się taki nie narodził, co by babie dogodził.

Jak się baba rozigra, to i końca nie ma.

Baba pijana podobna do szatana.

Baba z piekła rodem.

Baba gruba - chłopa chluba.

Baba jak deska do prasowania.

Baby do chłopa, a krowy do żłobu nie trza pędzić ani na łańcuchu wieść.

Baba skrzy, to chłop drży.

Kto wozu i baby nie smaruje, temu oboje głowę trajkocą.

Nie trzeba mu psa, bo go baba obszczeka.

Nie ma mięsa bez kości, a baby bez złości.

Ochota bez niewiast to ciało bez duszy.

Wiosna panna, lato matka, jesień wdowa, zima macocha.

Wom dobrze mamulko, wyście se wziyni tatulka, a mnie dowocie cudzego.

Chcesz córuni, pokłoń się wprzód mamuni.

Jaka rodzina, taka dziewczyna.

Jaka mać, taka nać.

Przyjaźń dwóch kobiet jest tylko złością przeciw trzeciej.

zobacz